Scena 1:
Do tej pory żyłam na walizkach. Nie chodzę do szkoły, mam guwernantkę. Do wczoraj mieszkałam w Madrycie, a dzisiaj wracam z tatą do Buenos Aires. Kto wie, gdzie będę za kilka miesięcy. Mój tata dużo podróżuje, a moja mama... mojej mamy już z nami nie ma. Za chwilę mam lot do Buenos Aires.
Mój tata rozmawia z moją guwernantką, na szczęście ich nie słyszałam, ale kto wie o czym rozmawiali.Nagle usłyszałam różne dźwięki, pochodzące z różnych rzeczy, nie wiem, ale wydaje mi się, że tworzą muzykę. Niestety tata mi przerwał.
- Violetta, co robisz?
- Tata, czekam na wodę, żeby zmyć tę plamę z ciuchów pani Wrestling, a przepraszam pani Elsin. Myślisz, że i ucieknę?
- Nie, że się zakochasz.
- Co?
- Co, co? A nie, nie nic, że sie zakochasz w tym mieście. Wydaje mi się, że uznałaś,że w Buenos Aires nie będziesz się dobrze bawić, a to nie prawda, Olga ma ci przygotować torcik czekoladowy, Jade organizuje przyjęcie.
- Dobrze, to ja wybieram ten tort.
- Violetta?!
- No co Violetta? Jade wcale nie obchodzą moje urodziny. Powiedz lepiej kto przyjedzie na te przyjęcie, moi przyjaciele, czy przyjaciele Jade? No tak ja, zapomniałam przecież, że ja nie mam przyjaciół, ciągle podróżujemy i nie mam szans się zaprzyjaźnić.
Scena 2:
Angie: Na pewno już są w samolocie, mam ochotę ją przytulić i powiedzieć, że jestem jej ciocią.
Pablo: No to pojedź na lotnsko i to zrób, powiedz jej w końcu.
W tym samym czasie:
Matias przez telefon z Jade: Zorganizuję spotkanie z wszystkimi pracownikami marketingu... Jak to nie ma nikogo z marketingu? Dobrze, kto w ogóle jest jeszcze w firmie? Tylko ty i ja? Co? Jak to?
Angie: Jeśli pojawię się w filmie, German znowu mi ją wywiezie już ci to mówiłam. Jesteśmy w tym samym mieście, a czuję jakbym mówiła do ściany.
Pablo: Nie. przypomniało mi się, że mam spotkanie z Antonio.
Angie: Jeszcze nie skończyłam.
Pablo: Później pogadamy, przepraszam.
Scena 3:
Tymczasem w Studio21 nastąpił pojedynek między Ludmiłą a Camilą, śpiewali piosenkę Destinada A Brillar/Juntos somos mas.
Scena 4:
W samolocie:
Tata powiedział:- Zaraz wracam.
- Pralka wszystko spierze. Nawet kwaśną minę pani Elsin. To był żart.
- Boję się jeśli plama nie zeszła to już nie zejdzie.
- Może pójdę po więcej wody?
W końcu przyjechaliśmy do Buenos Aires. Stęskniłam się za Olgą, Ramalo i Jade. Nie! Za Jade się nie stęsniłam, nie lubię jej, ale niestety musiała się ze mną przywitać dusząc mnie. Kiedy w końcu mnie pusciła odetchnęłam z ulgą. Zjadłam torcik Olgi i poszłam do swojego pokoju. W pokoju zobaczyłam motylki, które mi się nie podobały i wiedziałam kogo to sprawka - Jade. Weszła do pokoju kiedy ściągałam ze ściany niebieskie, brzydkie motyle. Zaczęła opowiadać mi jak to fajnie, że wróciłam, na pewno nie myślała o mnie tylko o moim tacie. Zaczęłam się śmiać i w końcu kiedy zaczęła mnie denerwować powiedziałam, żeby wyszła z pokoju. Pierwszy raz to podziałało, bo wyszła. Przebrałam się i poszłam na dół.
- Tata idę się przejść.
- Dobrze tylko nie wracaj późno.
Wyszłam, usłyszałam muzykę i podążyłam do miejsca, skąd pochodziły. Było to Sudio21. Weszłam i zobaczyłam wszystkich, którzy tańczą, usłyszałam także śpiew i zobaczyłam salę, przez lekko uchylone drzwi zobaczyłam jak dziewczyny i chłopaki śpiewają. Byłam zaskoczona, a zarazem ucieszona,że moją pasją jest mzyka i taniec. Nagle przyszedł do mnie starszy pan.
- Przepraszam, jak masz na imię?
- Violetta.
- Jakie piękne imię. Należysz do studia, uczysz sie tutaj?
- Nie, ale chyba będę.
- Przepraszam, ale skoro nie nalezysz do tego studia musisz opuścić budynek
- Dobrze, nie ma sprawy, już idę.
Wyszłam, ale zaczął padać deszcz, wybiegłam szybko pod drzewo. Bałam się,że za długo mnie nie ma w domu i postanowiłam pójść w deszczu. Nagle się poślizgnęłam i poczułam dłonie, trzymające mnie. Spojrzałam w górę i zobaczyłam twarz przystojnego chłopaka.
- Dziękuję
- Jak msz na imię?
- Yyy... Violetta.
- Tomas, nie ma za co.
Poszłam do domu.
Jak wam się podobał 1 rozdział? Na początek trochę nie zrozumiały, dlatego, że to pierwszy, ale potem postaram się lepiej pisać. Nie możecie się doczekać kolejnego odcinka? Będę dodawać przynajmniej się starać co każdy piątek, dzisiaj był wyjątek :D
Motywacje:
ROZDZIAŁ 2= 3 KOMENTARZE !!!